sobota, 10 listopada 2012

Od Cienia

-Nie wiem-powiedziałem szczerze.Po chwili doszliśmy do jeziora , wokoło fruwały motyle i śpiewały ptaki.Wadera podeszła do wody , ja zaśmiałem się i wprzuciłem ją do wody po czym naprawdę wybuchłem śmiechem
-Cha Cha Cha śmieszne-powiedziała i zaśmiała się Swifty po chwili ja byłem cały mokry a na czubku mojej głowy siedziała zielona żaba.Wskoczyłem do wody i podpłynąłem do niej.
-Do twarzy ci było z tą żabą-zaśmiała się Swifty
-Tak naprawdę dziękuje-powiedziałem z wielkim uśmiechem.
Tak minął cały dzień wieczorem patrzyliśmy na wielkie , czerwone słońce i fioletowe obłoki na niebie.
-Piękny widok-westhneła .
-No -potwierdziłem po czym zapytałem-Jesteś głodna?
- Trochę - odpowiedziała moja towarzyszka , postanowiłem upolować nam jelenia nie było to trudne ponieważ gdy jednego zobaczyłem odrazu go zabiłem.
-Proszę jedz-zabraliśmy się do jedzenia.
(Dokończysz???)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz