-Mój ty boże święty.-Nie wieżyłam własnym oczom.-Chodź
już blisko.
-Dobrze .-Powiedzial.
Gdy doszli...
-Połuż sie.-Wskazała posłanie zrobione z liści
Cień położyl się, a ja zrobiła specjalną maść.
Posmarowałam mu wszzystkie rany.
-Lepiej .-ZApytałam i położyłam się koło niego
(Cien.?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz